Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Walki w Bagdadzie

W stolicy Iraku doszło do ciężkich walk /AFP

Treść

W ciężkich walkach, które wybuchły dzisiaj w centrum Bagdadu, zginęło 5 osób, a 45 zostało rannych. W zamachu bombowym w dzielnicy Amarija zginął wysoki rangą funkcjonariusz irackiego MSW i policjant.

Gwałtowne starcia wybuchły o świcie na ulicy Haifa, znanej jako twierdza irackich powstańców. Ostrzelali oni ogniem moździerzowym centrum Bagdadu, w pobliżu pilnie chronionej przez Amerykanów Zielonej Strefy, mieszczącej ambasady USA i innych państw zachodnich, a także wiele amerykańskich obiektów wojskowych.

Podjęli następnie walkę z jednostkami amerykańskimi, niszcząc amerykański transporter opancerzony typu Bradley, który stanął w płomieniach. Co najmniej czterech amerykańskich żołnierzy zostało lekko rannych - poinformowały źródła w armii USA. Wokół trafionego bradleya zebrał się tłumek okolicznych mieszkańców, którzy tańczyli z radości.

W odpowiedzi na atak Amerykanie zaczęli strzelać zza muru, oddzielającego Zieloną Strefę od ulicy Haifa. Amerykańskie śmigłowce ostrzelały powstańcze cele. W trakcie ostrych starć śródmieściem irackiej stolicy wstrząsnęło co najmniej kilkanaście silnych eksplozji. Gęsta wymiana ognia, której towarzyszył ryk syren i słupy dymu trwała trzy godziny.

Według irackiego Ministerstwa Zdrowia, w walkach zginęło pięć osób, a 45 zostało rannych. Źródła policyjne twierdzą, że zabici to funkcjonariusze irackich sił specjalnych. Jedną z ofiar jest palestyński dziennikarz, pracujący dla arabskich telewizji Al-Arabija i Al-Ikbarija. Zginął filmując walki. Ranni zostali wtedy również iracki operator telewizji Reutera i fotograf irackiej agencji Getty. Tomeizi to trzeci arabski dziennikarz, który zginął od początku amerykańskiej operacji w Iraku w marcu 2003 roku.

Tymczasem na autostradzie w dzielnicy Amarija, w zachodniej części Bagdadu, eksplodował samochód wypełniony materiałami wybuchowymi. Irackie MSW podało, że w wybuchu samochodu-pułapki zginął płk Ala Baszir z dyrekcji ministerstwa. Według naocznych świadków, śmierć poniosło dwóch policjantów.

W nocy w Bagdadzie też nie było spokojnie. Cztery pociski moździerzowe spadły na kompleks mieszkalny, w którym znajduje się hotel "Palestine", gdzie mieszkają zagraniczni dziennikarze i pracownicy zachodnich firm.


(INTERIA.PL/RMF/PAP)

Autor: interia.pl