Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Widmo chaosu w służbie zdrowia

Treść

Gazeta Wyborcza podaje:
"Nadal nie wiadomo, za co mają leczyć zachodniopomorskie szpitale. Aptekarze straszą, że nie będą wydawać pacjentom leków objętych zniżką. Konwent Starostów grozi "strajkiem włoskim" w szpitalach powiatowych. Tak wygląda służba zdrowia w nowym roku.

Wczoraj prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Krzysztof Panas formalnie zgodził się na to, aby zachodniopomorski oddział NFZ przeznaczył na inne cele 50 mln zł zarezerwowane wcześniej dla aptekarzy na refundację leków. Z tych pieniędzy 35 mln zł mają dostać szpitale, 12 mln - pogotowie ratunkowe, a 3 mln - placówki rehabilitacyjne.

Sto procent za leki

Prezes Zachodniopomorskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej Danuta Parszewska-Knopf jest oburzona taką decyzją. - NFZ już od miesiąca nie zwraca nam pieniędzy za wydane pacjentom leki dofinansowywane przez budżet państwa, a teraz jeszcze zabiera 50 mln. Przecież apteki i tak ledwo wiążą koniec z końcem. Zamiast płacić hurtowniom, sprzedają im rachunki refundacyjne.

Zachodniopomorskie na refundację leków w 2004 roku dostało 267 mln. Po przesunięciach w budżecie ta kwota zmniejszyła się do 217 mln. Co to oznacza dla pacjentów? - Po prostu w aptekach nie będzie leków objętych państwową refundacją. Nie będziemy w stanie ich kupić w hurtowniach, a te nie będą ich dłużej kredytować. Chory będzie musiał za nie zapłacić 100 proc. ceny - tłumaczy Parszewska-Knopf.

Mariusz Holicki, członek zarządu województwa, zapewnia, że pieniądze dla aptekarzy się znajdą. Fundusz obiecał bowiem, że wszelkie nadwyżki w swoim budżecie w pierwszej kolejności przekaże naszemu województwu. Nadwyżki miałyby pochodzić m.in. ze składek od nowych ubezpieczonych. Nie wiadomo jednak, o jaką kwotę chodzi i kiedy miałaby ona zasilić kasę naszego oddziału.

Szpitalom zabraknie pieniędzy

Zmiana w podziale pieniędzy miała załagodzić napiętą sytuację w zachodniopomorskiej służbie zdrowia i doprowadzić do podpisania kontraktów między Funduszem a dyrektorami szpitali. Tak się jednak nie stało. Nie zrobił tego dotąd żaden z 34 publicznych szpitali.

- Nasza sytuacja jest najgorsza w kraju. Nadal mamy najniższą stawkę za leczenie, czyli 687 zł - mówi Tomasz Grodzki, przedstawiciel dyrektorów. - Umowy zawrzemy, ale pod warunkiem, że owe 35 mln będziemy mogli przeznaczyć wyłącznie na wydatki w pierwszym kwartale roku. Dlatego kontrakty podpiszemy jedynie na cztery pierwsze miesiące.

Dyrektorzy nie kryją, że w kolejnych kwartałach chcieliby otrzymać także po 35 mln.

- 35 pomnożone przez cztery kwartały daje nam 140 mln, czyli dokładnie tyle, ile brakuje do wyrównania do średniej stawki krajowej na leczenie mieszkańca [765 zł - od red.]. - wyjaśnia Grodzki.

Przez najbliższe dni pacjenci mogą spać spokojnie, bo szpitale, choć bez kontraktów, funkcjonują na starych zasadach. Ale co będzie dalej?

- NFZ zalega nam jeszcze za listopad i grudzień, dlatego pieniędzy wystarczy jedynie do 20 stycznia. Później zapanuje chaos - przewiduje Grodzki.

Będzie strajk?

Mariusz Tarhoni, szef zachodniopomorskiego oddziału NFZ przyjął do wiadomości stanowisko dyrektorów. - Sprawę przeznaczenia całej sumy 35 mln wyłącznie na pierwszy kwartał leczenia szpitalnego muszę skonsultować z centralą. Dziś zgody na to nie mam - przyznaje.

Do czasu wyjaśnienia tej kwestii solidarnościowcy z zachodniopomorskiej służby zdrowia wstrzymują się z decyzją o zaostrzeniu protestu. - Nadal będziemy jednak zabiegać o zwiększenie stawki na leczenie - mówi Teresa Stankiewicz, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia "S".

Oburzenia nie kryje za to Konwent Starostów Powiatów Województwa Zachodniopomorskiego. - Oprócz tych 50 mln przeniesionych z refundacji leków żądamy jeszcze 90 mln z rezerw centrali NFZ - mówi Krzysztof Lis, starosta szczecinecki. - Pierwsza rata - 50 mln ma wpłynąć na konto naszego oddziału najpóźniej do 1 kwietnia. W lipcu oczekujemy zaś na resztę.

Jeżeli centrala NFZ nie spełni oczekiwań konwentu do 15 stycznia, to poszczególni starości, jako właściciele szpitali powiatowych zobowiążą dyrektorów do rozpoczęcia strajku "włoskiego". - Poza tym złożymy doniesienie do prokuratury na dyrektora zachodniopomorskiego oddziału NFZ, powołując się na konstytucyjny zapis o równości dostępu do usług medycznych - zapowiada Lis."
gab 06-01-2004,

Autor: IAP