Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wiecznie, młode: Sophia Loren i Brigitte Bardot

Treść

Adorowane przez mężczyzn, uwielbiane przez kinomanów. Sophia Loren i Brigitte Bardot kończą w tym tygodniu 70 lat

Spotkanie z papieżem na urodziny

Wystąpiła w ponad 80 filmach, zdobyła międzynarodową sławę i tytuł najlepszej aktorki dramatycznej Włoch, została okrzyknięta najpiękniejszą i najbardziej odporną na działanie wolnych rodników kobietą na świecie. Dziś Sophia Loren świętuje 70. urodziny.

Sofia Villani Scicolone, urodziła się 20 września 1934 r. w Rzymie jako nieślubne dziecko Romildy Villani i Ricardo Scicolone' go. Wychowywana przez matkę, niespełnioną aktorkę, która lokowała w córce własne ambicje, od dziecka brała udział we wszelkich dostępnych na prowincji konkursach artystycznych. Jako 13-latka została modelką w lokalnym piśmie dla kobiet, jako 15-latka zajęła pierwsze miejsce w konkursie piękności Królowa Morza. Przezywano ją wtedy Stachetto (Zapałka), bo była przeraźliwie chuda. Po udziale w kolejnym konkursie piękności zorganizowanym w Rzymie przez aktora, reżysera i pianistę Carlo Pontiego postanowiła zostać aktorką. To Ponti dał jej pierwszą rolę. I to on, 22 lata starszy od niej, został jej mężem - pierwszym i jedynym, choć Sophia fascynowała wielu mężczyzn. Zauroczony był nią Fellini i de Sica, uwielbiał ją Mastroianni, z którym zagrała aż w ośmiu filmach, a bez pamięci zakochał się w niej Cary Grant.

Światowy rozgłos przyniosły jej role w "Złocie Neapolu" oraz "Matce i córce", za którą w 1961 r. dostała nagrodę dla najlepszej aktorki w Cannes, a potem Oscara. Jest pięciokrotną laureatką Złotego Globu. W 1991 r. nagrodzono ją honorowym Oscarem za całokształt twórczości, a trzy lata później zdobyła Złotego Niedźwiedzia za wkład w rozwój kinematografii. Były też polskie epizody w jej karierze. W 2001 r. została laureatką TeleKamery - nagrody przyznawanej przez redakcję magazynu "TeleTydzień". W 2002 r. wróciła do Polski, by wziąć udział w nagraniu reklamy makaronu. Spotkała się wówczas z Lechem Wałęsą, zwiedziła zamek w Malborku i fabrykę makaronu.

Dziś 70-letnia Loren w wywiadzie dla "Corriere della Sera" wyznaje, że najlepszym prezentem na urodziny byłoby dla niej spotkanie z Papieżem.

Seksbomba i feministka

Figura wiolonczeli, kocie oczy, wydęte usta nadające twarzy wyraz lekko naburmuszony, blond włosy i lekko śniada skóra plus przelane na córkę ambicje mamusi sprawiły, że już jako 15-latka Brigitte trafiła na okładkę "Elle".

Świadoma swoich wdzięków, bezpruderyjna Bardotka (właściwie: Camille Javal) oczarowywała mężczyzn pojawiających się na jej drodze. A pojawił się nie byle kto, bo sam Roger Vadim. To on dał jej pierwszą rolę. Zadebiutowała w jego "Le trou Normand" w wieku 18 lat i jeszcze w tym samym roku wyszła za niego. W 1956 r. zagrała w kolejnym filmie Vadima "I Bóg stworzył kobietę", który wywołał rewolucję obyczajową w kinie. Popularna na całym świecie, nazywana francuską Marilyn Monroe, kariery poza Francją jednak nie zrobiła - nie znała języków obcych. Wystąpiła za to w ponad 50 rodzimych produkcjach. Karierę zakończyła na dzień przed czterdziestką, w 1974 r. I zajęła się obroną zwierząt. Przedtem zdążyła trzykrotnie wyjść za mąż i rozwieść się, przeżyć liczne romanse, porzucić na kilkanaście lat jedyne dziecko, wyjść zwycięsko z próby samobójczej, wreszcie całkowicie się rozebrać w "Historie tres bonne et tres joyeuse de Colinot Trousse-Chemise" z 1973 r.

Uwielbiana przez feministki, znienawidzona przez tradycjonalistki, BB zniknęła z ekranów, ale nie z gazet. Pod koniec lat 90., po wydaniu książki "Krzyk w milczeniu" została okrzyknięta rasistką. Napisała: "Jestem przeciwko islamizacji Francji. Przez wieki nasi przodkowie, nasi dziadowie i ojcowie oddawali życie, aby wypędzić z Francji kolejnych najeźdźców". Rok temu sąd w Paryżu kazał jej zapłacić 5 tys. euro grzywny. Aktorka tłumaczyła, że jej nieprzyjazny stosunek do muzułmanów to protest przeciw niehumanitarnemu zarzynaniu baranów w czasie islamskich świąt. Takich aktów bezkompromisowości BB w walce o prawa zwierząt było jeszcze więcej. Dostało się premierowi Francji, do którego w 2002 r. wystosowała list otwarty, żądając wprowadzenia do konstytucji praw zwierząt. Dostało się premierowi Kanady za bierność w powstrzymaniu corocznej masakry tysięcy młodych fok.

Mimo że od momentu zejścia BB z afiszy minęło już 30 lat, wciąż jest o niej głośno. I chociaż 28 września dawny wamp osiągnie nobliwy wiek 70 lat, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia z tą samą prowokującą, bezkompromisową i niedostępną dziewczyną.

Autor: gazeta.pl