Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Witold Sarosiek oskarża Dariusza Wieczorka o płatną protekcję

Treść

Witold Sarosiek, biznesmen i konsul honorowy Republiki Czeskiej w Szczecinie, oskarża o płatną protekcję Dariusza Wieczorka - prezesa Enei, byłego eseldowskiego wiceprezydenta miasta. Zarzuca mu też doprowadzenie do upadłości papierni Skolwin mającej na celu obniżenie jej wartości .

We wtorek na konferencji prasowej Sarosiek poinformował o przekazaniu sprawy do prokuratury. Rzecz dotyczy Papierni Skolwin, której Sarosiek był prezesem. Przestał nim być po tym, jak w czerwcu ub. roku 26 proc. jego akcji imiennych przejęła Enea, uzyskując tym samym kontrolę nad fabryką [Skolwin zalegał Enei z opłatami za energię elektryczną - przyp. red.].

- Pan Wieczorek działał na szkodę spółki, doprowadzając ją do upadłości, by obniżyć jej wartość - mówił Sarosiek, według którego upadły Skolwin warty jest o 30 proc. mniej niż firma pracująca. - W kwietniu ubiegłego roku zadzwonił do mnie i sugerował dogadanie się. W przeciwnym razie przewidywał kłopoty papierni i moje. Kłopoty nadeszły niebawem.

W kwietniu Enea po raz pierwszy wyłączyła prąd Skolwinowi. Jak twierdzi Sarosiek, był to szantaż Wieczorka wobec niego zakończony przejęciem akcji Sarosieka i zmianami zarządu. - Potem pan Wieczorek stanął na czele rady nadzorczej papierni, a do zarządu wstawił swoich ludzi - wspomina konsul Czech.

Jego zdaniem od tego czasu konsekwentnie dążono do upadłości papierni. Blokowano też wszelkie starania o pozyskanie inwestora, który mógłby doprowadzić do jej rozwoju. Zdaniem byłego prezesa Skolwina kąskiem, który miałby przynieść korzyści Wieczorkowi, jest 112,5 ha uzbrojonych terenów wartych 75 mln zł, a także maszyny do produkcji papieru.

Sarosiek uważa, że za propozycją Wieczorka (dogadania się) kryła się łapówka. Nie ma jednak na to konkretnych dowodów.

Dla Gazety

Dariusz Wieczorek - dyrektor szczecińskiego oddziału Grupy Energetycznej "Enea" SA i szef RN Fabryki Papieru "Skolwin"

Od czasu zmiany zarządu i rady nadzorczej w Fabryce Papieru "Skolwin" firma funkcjonuje i osiąga zyski. Dzięki temu zarząd Enei jest wyrozumiały i mimo opóźnień w bieżącej płatności rachunków za energię nie wyłączał już prądu, dając fabryce szanse na funkcjonowanie. Więc mowa o działaniu na szkodę spółki i dążeniu do obniżenie jej wartości jest nieporozumieniem, bo fabryka, która pracuje, jest więcej warta niż zakład nieczynny.

Na pomówienia pana Sarosieka mogę odpowiedzieć jedynie, że nikt i nic nie jest w stanie mnie zastraszyć. Nadal jako przedstawiciel GE Enea będę prowadził konsekwentną politykę wobec Skolwina.

Not. mpr

Autor: gazeta.pl