Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wybory prezydenckie: Deklaracja Kwaśniewskiej

Treść

Jolanta Kwaśniewska zadeklarowała w Gdyni, że nie ma zamiaru kandydować w wyborach prezydenckich i angażować się w politykę.

"Nie mam najmniejszej ochoty uczestniczyć w polityce. To, czym się zajmuję na co dzień, sprawia mi ogromną satysfakcję. Daje o wiele lepsze efekty niż bezpośrednie uczestniczenie w polityce, która w tej chwili prowadzona jest w takim stylu, że nie mam na to najmniejszej ochoty" - powiedziała dziennikarzom żona prezydenta.

Dodała, że zaapelowała już o to, żeby w kolejnych sondażach kandydatów na najwyższy urząd w państwie jej nazwisko nie było więcej umieszczane. Dotychczasowe sondaże dawały Kwaśniewskiej największe poparcie wśród potencjalnych kandydatów na prezydenta.

Komentując deklarację Kwaśniewskiej premier Leszek Miller powiedział, że taką decyzję trzeba uszanować. "Udział w kampanii wyborczej, zwłaszcza w kampanii prezydenckiej, to jest decyzja naprawdę bardzo poważna. Jeśli pani Kwaśniewska powiedziała nie, to trzeba to przyjąć do wiadomości" - dodał.

Przypomniał, że "wielokrotnie mówił, że jeśli Kwaśniewska zdecydowałaby się kandydować, to SLD powinien poprzeć tę kandydaturę, a jeśli nie kandyduje, to SLD powinien wystawić własnego kandydata".

Zawiedziony decyzją Kwaśniewskiej wydawał się marszałek Sejmu Józef Oleksy. "Może to nie jest ostatnie słowo" - skomentował.

Według Oleksego, "polityczne oświadczenie" Kwaśniewskiej wzbudzi inne uczucia u jej sympatyków, a inne u ludzi obojętnych wobec jej osoby. "Ja jestem sympatykiem" - zadeklarował.

Z kolei prezydent Warszawy Lech Kaczyński uznał, że decyzja Kwaśniewskiej to "rozsądne rozwiązanie".

"Myślę, że jest to rozwiązanie z punktu widzenia Jolanty Kwaśniewskiej o tyle rozsądne, że w tej chwili nie naraża się na to, na co narażony jest w Polsce każdy polityk: szukanie dziur tam, gdzie są, ale również tam, gdzie ich nie ma, różnego rodzaju napięcia, do których trzeba przywyknąć" - powiedział dziennikarzom Kaczyński uczestniczący w sesji plenarnej Europejskiego Szczytu Gospodarczego.

Jego zdaniem, prezydent w Polsce co prawda nie rządzi, ale jest "postacią potężną i musi to być profesjonalny polityk". Lech Kaczyński przyznał, że sam jest ciekaw, jak sondażowe poparcie dla Kwaśniewskiej rozłoży się na niego, Andrzeja Leppera, Donalda Tuska, Marka Borowskiego czy Józefa Oleksego.

Autor: onet.pl