Wydatki posłów
Treść
Zaskakujące wyliczenia przedstawił Kancelarii Sejmu poseł SLD Czesław Marzec z Gryfic. Poseł zadeklarował, że aż 43,4 tys. złotych wydał w związku z używaniem prywatnego samochodu do obowiązków służbowych.
Z wyliczeń "Głosu Szczecińskiego" wynika, że za tę kwotę poseł mógłby paliwożernym autem przejechać ponad 110 tysięcy kilometrów. I to wszystko w ciągu roku. Taka odległość równa się 122 wyprawom na trasie Gryfice-Warszawa-Gryfice.
"Parlamentarzyści co roku muszą szczegółowo rozliczyć się z pieniędzy, które otrzymują co miesiąc na utrzymanie biura poselskiego i wydatki związane ze swoją działalnością" - pisze "Głos Szczeciński". "To kwota niebagatelna - 10 tysięcy złotych miesięcznie, czyli w ciągu roku 120 tysięcy zł. To, czego poseł nie wyda, musi zwrócić. Jak się jednak okazuje, parlamentarzyści potrafią wydać wszystkie publiczne pieniądze niemal co do grosza" - podaje dziennik.
"Bardzo ciekawe wnioski można wysnuć przeglądając wydatki związane z wynagrodzeniami pracowników biur poselskich. Najbardziej hojni są posłowie, którzy kojarzeni są z ugrupowaniami niechętnymi do szastania publicznymi pieniędzmi. Poseł Krzysztof Zaremba (Platforma Obywatelska) wydał na wynagrodzenia aż 74 tysiące złotych, Artur Balazs (SKL) - 75 tysięcy, a Jacek Sauk z PiS ponad 55 tysięcy. Posłowie sporo wydają też na tzw. 'artykuły biurowe'. Tu, wśród posłów z naszego regionu, prym wiodą poseł Wojciech Długoborski (SLD) i Elżbieta Romero (SDPL). Na owe artykuły wydali ponad 17 tysięcy złotych" - podaje "Głos Szczeciński".
(PAP)
Autor: interia.pl