Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Wyroki dla "ośmiornicy"

Treść

Od 5 i pół roku do 8 lat więzienia - takie kary wymierzył dziś Sąd Apelacyjny w Łodzi trzem szefom tzw. łódzkiej ośmiornicy. Tym samym obniżone zostały kary nałożone na przestępców przez sąd pierwszej instancji.

Szefowie gangu skazani zostali za kierowanie związkiem przestępczym wyłudzającym towary i dokonującym oszustw podatkowych.

To pierwszy z serii największych procesów łódzkiej "ośmiornicy" zakończony prawomocnym wyrokiem. Przed sądami toczą się kolejne procesy, w których jej szefowie i członkowie odpowiadają za najcięższe przestępstwa, m.in. zabójstwa i porwania biznesmenów dla okupu.

58-letniemu Tadeuszowi M., pseud. Tato, i 51-letniemu Mariuszowi K. sąd odwoławczy zmniejszył kary z 10 do 8 lat więzienia; trzeciemu z bossów łódzkiej mafii, 50-letniemu Andrzejowi M., pseud. Mikser - z sześciu do pięciu i pół roku pozbawienia wolności. Natomiast 39-letniego Krzysztofa J., ps. Jędrzej, uważanego za "prawą rękę" szefów grupy, sąd skazał na 9 lat więzienia, obniżając o rok wyrok sądu okręgowego.

Pozostałych dwunastu oskarżonych w tym procesie sąd skazał na kary od 4 miesięcy ograniczenia wolności do 5 lat więzienia. Sąd Apelacyjny zmniejszył też głównym oskarżonym kary grzywny z 200 do 175 tys. zł. Część ze skazanych ma również zapłacić ponad dwa miliony złotych odszkodowania firmie obuwniczej, od której wyłudzili buty.

Odpowiadającym w tym procesie 16 oskarżonym prokuratura zarzuciła udział w związku przestępczym, fałszerstwa oraz wyłudzenia towarów i oszustwa podatkowe na łączną kwotę ponad 6,5 mln zł. We wrześniu 2002 r. sąd okręgowy skazał ich na kary od 4 miesięcy ograniczenia do 10 lat pozbawienia wolności.

Jednym z głównych dowodów w procesie były zeznania świadka koronnego - "skruszonego" członka grupy Marka B., pseud. Rudy. Ich wiarygodność podważali obrońcy, którzy złożyli apelacje domagając się uniewinnienia swoich klientów.

Odwołanie od wyroku złożył również pełnomocnik będącej w upadłości firmy obuwniczej, który domagał się zwiększenia kwoty odszkodowania za wyłudzone obuwie.

Uzasadniając wyrok sąd apelacyjny podkreślił, że po to ustawodawca powołał instytucję świadka koronnego, żeby można było z niej korzystać. Dodał, że wiadomo, iż świadkiem koronnym nie jest osoba czysta, a były przestępca.

W ocenie sądu apelacyjnego, sąd pierwszej instancji ocenił jego zeznania zgodnie z obowiązującymi przepisami i nie wykroczył poza granicę swobodnej oceny dowodów.

Obniżając część kar sąd apelacyjny uznał, że okres trwania związku przestępczego był krótszy, niż przyjął to sąd pierwszej instancji, co nie mogło pozostać bez wpływu na wymiar kar. Wyrok jest prawomocny. Stronom przysługuje wniesienie kasacji do Sądu Najwyższego.

Prokurator Małgorzata Glapska-Dudkiewicz powiedziała, że jest zadowolona z wyroku. - Te zmiany w wyroku można nazwać czysto kosmetycznymi, a wyrok jest chyba zwycięstwem sprawiedliwości - powiedziała. Podkreśliła, że sąd uznał, iż świadek koronny jest w pełni wiarygodnym i wystarczającym dowodem.

Łódzka "ośmiornica" to związek przestępczy wykryty przez organy ścigania w czerwcu 1999 roku. Grupa powstała na bazie struktur przestępczych istniejących od 1993 r. Założył ją Ireneusz J., pseudonim Gruby Irek, który został zastrzelony 24 grudnia 1997 r. w Zgierzu koło Łodzi. Po jego śmierci kierownictwo grupy - nazywanej od tego momentu łódzką "ośmiornicą" - przejęli "Tato", Mariusz K. i "Mikser".

Grupa zajmowała się przestępstwami gospodarczymi i podatkowymi, ale miała też na koncie zabójstwa, napady i uprowadzenia dla okupu. Zdaniem prokuratury, w wyniku działań tych struktur przestępczych Skarb Państwa stracił co najmniej kilkadziesiąt milionów złotych.

(PAP)

Autor: interia.pl