Zachodniopomorskie otrzymało najmniej z PHARE 2001 SSG
Treść
Z pharowskiego Funduszu Dotacji Inwestycyjnych do podziału było 56,68 mln euro, z tego zachodniopomorskie otrzymało najmniej - zaledwie 2,3 mln zł, podczas gdy inne województwa dwu-, a nawet trzykrotnie więcej
Chodzi o bezzwrotną pomoc dla małych i średnich przedsiębiorstw w ramach Funduszu Dotacji Inwestycyjnych - PHARE 2001 SSG. Te pieniądze mają pomóc firmom konkurować na rynkach Unii Europejskiej. Przedsiębiorcy mogą kupować za nie sprzęt komputerowy i maszyny do produkcji. Z funduszu można sfinansować do 25 proc. kosztów zakupu.
Do podziału było 56,68 mln euro. Zachodniopomorskie dostało zaledwie 2,3 mln euro, podczas gdy przedsiębiorcy z województwa śląskiego mogą się podzielić kwotą 6 mln euro, z małopolskiego - 4,68 mln euro, a dla Wielkopolski przypadły 4 mln euro.
Najwięcej pieniędzy zachodniopomorskim firmom uciekło w dogrywce. W lutym okazało się bowiem, że Komisja Europejska wyraziła zgodę na zwiększenie budżetu funduszu. Województwa mogły się ubiegać o podział 27,49 mln euro. Z tego zachodniopomorskiemu dostało się raptem 601 tys. euro. Inne województwa na dodatkowym rozdaniu zyskały po 2, a nawet ponad 3 mln euro (2,1 mln euro - podkarpackie, 2,7 mln - małopolskie, 3,8 mln - śląskie). Oprócz zachodniopomorskiego tylko świętokrzyskie i lubuskie nie dostało kwot przekraczających milion euro.
Program PHARE 2001 SSG jest już zakończony. Termin przyjmowania wniosków o pieniądze z drugiej transzy upłynął 15 marca o godz. 15.
Dlaczego tak mało dostaliśmy?
Pieniądze dzieli Państwowa Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. W imieniu przedsiębiorców ubiegają się o nie regionalne instytucje finansujące - w przypadku naszego województwa jest to należąca do Urzędu Marszałkowskiego (i skarbu państwa) Zachodniopomorska Agencja Rozwoju Regionalnego.
- To, ile pieniędzy otrzymały poszczególne województwa, zależy od liczby rekomendowanych przez daną agencję wniosków przedsiębiorców, to ona ocenia dokumenty - mówi Monika Karwat, rzecznik prasowy PARP. - Pieniądze dzielone były proporcjonalnie do liczby wniosków zgłaszanych przez poszczególne województwa.
Przydział środków zależał od aktywności przedsiębiorców i ZARR-u.
To ZARR odpowiada za rozpropagowanie programu i informowanie o zasadach poprawnego wypełniania wniosków.
- Agencje muszą zabiegać o przyznanie funduszy, nie wystarczy samo złożenie wniosków - przyznaje Zbigniew Zychowicz, dyrektor Instytutu Rozwoju Regionalnego, senator SLD. - Wiele działa znacznie sprawniej niż nasza.
Przedsiębiorcy są zdenerwowani.
- Ktoś nie dopełnił obowiązków i my to chcemy ustalić - mówi Dariusz Więcaszek, prezes Północnej Izby Gospodarczej. - Być może ten błąd wynika ze słabości ZARR-u. Niektóre agencje rozwoju regionalnego działają doskonale, nasza nie istnieje w świadomości przedsiębiorców.
O ustosunkowanie się do zarzutów przedsiębiorców chcieliśmy zapytać Waldemara Ziemaka, prezesa ZARR. Ale ten od środy unika nas.
(Jolanta Kowalewska)
Autor: Gazeta.pl