Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Zlikwidowana przyszłość

Treść

Rząd nie dokapitalizuje kopalń, jeżeli władze spółek węglowych nie zobowiążą się do realizacji programu restrukturyzacji górnictwa. Przygotowana przez Ministerstwo Gospodarki, Pracy i Polityki Społecznej nowelizacja ustawy o restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego przewiduje zmniejszenie jego wydobycia do 2006 r. o 52 mln ton. Rząd chce ponadto zlikwidować 7 kopalń i zwolnić z pracy ponad 27 tys. osób. Jednocześnie jedno z ministerialnych rozporządzeń zakłada podwojenie importu węgla z Rosji. Ograniczenie zdolności produkcyjnych kopalń i wydobycia węgla oraz zmniejszenie zatrudnienia to nic innego, jak realizacja ustaleń przyjętych przez Polskę w toku negocjacji z Unią Europejską.
W opinii Sekcji Krajowej Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność", ograniczenie wydobycia tego surowca przy jednoczesnym zwiększeniu importu jest sprzeczne z interesem państwa polskiego.
Związkowcy żądają odrzucenia rządowego projektu i rozpoczęcia prac nad zmianą całego programu. Takie propozycje związkowcy zgłosili podczas wczorajszego posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników.
Nowy projekt ustawy o restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego w latach 2003-2006 Rada Ministrów przyjęła przed miesiącem. Była to reakcja na fatalne oceny poprzedniego projektu z początku roku. W międzyczasie z resortu gospodarki odszedł odpowiedzialny za przygotowanie reform wiceminister Marek Kossowski. Jego obowiązki przejął Jacek Piechota.
W opinii rządu, projekt nowelizacji ustawy o restrukturyzacji węgla kamiennego zawiera rozwiązania, które "pozwolą na podniesienie efektywności ekonomicznej całego sektora i poszczególnych podmiotów górniczych".
Dnia 24 lipca projekt przedstawiono Zespołowi Trójstronnemu ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników oraz rozesłano do konsultacji międzyresortowych i społecznych.
Zważywszy na powagę problemu, rządowa propozycja jest bardzo oszczędna, zawarła się w zaledwie 45 artykułach. W zasadzie każdy rozdział dotyczący restrukturyzacji, zatrudnienia czy likwidacji kopalń odsyła do ministerialnych rozporządzeń. Choć jest to zgodne z proponowaną przez prawników próbą uproszczenia polskiego prawa poprzez tzw. odszczegółowienie, to jednak w tej sytuacji może prowadzić do poważnych nadużyć. Do projektu ustawy nie dołączono nawet projektów aktów wykonawczych, co - zdaniem związkowców - "uniemożliwia dokonanie pełnej analizy i oceny merytorycznej wartości proponowanych rozwiązań".
Decyzje o zamykaniu kopalń mają, według rządowego programu, należeć do spółek węglowych. Jeżeli nie zobowiążą się one do jego wdrożenia, nie będą mogły liczyć na dokapitalizowanie. Nowelizacja zakłada likwidację 7 kopalń: 5 z Kompanii Węglowej S.A. (zatrudnia 85,5 tys. osób, w jej skład wchodzą: Rudzka, Gliwicka, Nadwiślańska i Rybnicka Spółka Węglowa S.A. oraz jednoosobowe spółki z Bytomskiej Spółki Węglowej) oraz po jednej spółce z Katowickiego Holdingu Węglowego oraz Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Wszystkie likwidowane kopalnie mają trafić do specjalnie utworzonej spółki restrukturyzacyjnej, która zajmie się stopniowym ograniczaniem wydobycia. W latach 2003-2006 ma się ono zmniejszyć o mniej więcej 13 mln ton rocznie. Warto zaznaczyć, że w ciągu ostatnich 12 lat zdolności produkcyjne spadły z ponad 180 mln ton rocznie do niewiele ponad 100 mln ton. Tylko w latach 1998-2000 zostały zredukowane o mniej więcej 32 mln ton.
Program przewiduje też zwolnienia pracownicze. W sumie pracę w górnictwie węgla kamiennego straci w ciągu trzech lat ponad 27 tys. osób, z czego niemal 8 tys. jeszcze w tym roku.
Rząd zapowiada umorzenie kopalniom zobowiązań pieniężnych powstałych do 30 czerwca 2003 r., poza składkami emerytalnymi i innymi zaległościami wobec ZUS. Zdaniem związkowców, jest to niewystarczające. "Solidarność" proponuje poszerzenie katalogu umorzeń o wszelkie koszty egzekucyjne, powstałe po 30 czerwca br. na skutek egzekucji zobowiązań umarzanych i restrukturyzowanych. Związkowcy krytykują też nieścisłość proponowanych zapisów, uniemożliwiających dokładne oszacowanie wielkości redukcji długów, a przez to niepozwalających na ocenę efektywności całego procesu restrukturyzacji finansowej. - Analiza tych przepisów nakazuje domniemywać, że albo przewiduje się szybką nowelizację ustawy, co byłoby absurdem, albo z góry założono jej krótkotrwałość i bezskuteczność - twierdzi przewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ "Solidarność" Henryk Nakonieczny.
Ostrej krytyce związkowcy poddają mechanizm finansowania restrukturyzacji zatrudnienia w przedsiębiorstwach górniczych. Z analizy nakładów wynika jednoznacznie, że ze środków budżetu państwa i ewentualnej pożyczki z Banku Światowego będą sfinansowane wyłącznie świadczenia górnicze w podstawowej wysokości. Za wszystkie inne będą musiały płacić z własnej kasy same spółki.
- Jest to sprzeczne z zasadą przyjętą przez rząd w styczniu, nakazującą tym przedsiębiorstwom ograniczenie działalności do czysto gospodarczej - argumentuje szef górniczej "S". Zwraca też uwagę, że cały system udzielania pożyczek w celu rozpoczęcia działalności gospodarczej przez zwalnianych górników jest "niejasny i mało precyzyjny, a przez to korupcjogenny".
Równie niekorzystne są zasady likwidacji kopalń. Podstawową wadą przyjętych przez rząd rozwiązań jest pominięcie obowiązku tworzenia i uzgodnienia z organizacjami związkowymi planu socjalnego likwidowanej kopalni.
- To rodzi atmosferę zagrożenia. Stwarza niebezpieczeństwo zaostrzonych protestów górników, ale wciąż wolimy negocjować niż protestować - dodaje przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Hutnictwa NSZZ "Solidarność" Kazimierz Grajcarek.

Ostro w dół
Od 1989 r. zatrudnienie w polskim górnictwie spadło z mniej więcej 415 tys. osób do blisko 146 tys. pod koniec ubiegłego roku. Tylko w ciągu trzech ostatnich lat, od 1998 r. do 2001 r., z górnictwa odeszło 100 tys. osób.
Ponad połowa importowanego do Polski węgla pochodzi z Rosji. W celu ograniczenia skutków nadmiernego importu ze Wschodu ustalono roczne kontyngenty, czyli tzw. limity importowe. Okazuje się jednak, że kolejne rządy systematycznie je zwiększały. Stało się tak również w tym roku. Pomimo trwającej redukcji mocy wydobywczych polskich kopalń rząd podwoił przewidywany na ten rok bezcłowy kontyngent węgla z Rosji. Zgodnie z wydanym pod koniec ubiegłego roku rozporządzeniem ministra gospodarki, do Polski miało wjechać 800 tys. ton węgla z Rosji. Jednak w marcu br. szef resortu gospodarki zmienił wysokość tego kontyngentu. Zgodnie z rozporządzeniem z 6 marca 2003 r., z Rosji sprowadzimy 1,6 mln ton węgla, tj. dwa razy więcej, niż wcześniej zaplanowano. Jest to równowartość tego, ile wynosi średnie wydobycie jednej polskiej kopalni, która zatrudnia ok. 2,5 tys. osób i daje pracę ok. tysiącu pracownikom zakładów kooperujących. Najciekawsze jest to, że zwiększanie kontyngentu dotyczy jedynie Rosji. W przypadku importu z Czech kontyngent nie zmienił się. Zarówno w 2001 r., jak i w 2002 r. ustanowiono go w wysokości 500 tys. ton węgla w różnej postaci.

Pod płaszczykiem Unii
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o restrukturyzacji węgla kamiennego to wynik negocjacji polskiego rządu z UE. Przystępując do negocjacji z UE, rząd polski przyjął bez żadnych zastrzeżeń wszystkie regulacje w zakresie górnictwa, jakie obowiązują w Unii. Polskie stanowisko, przesłane do Brukseli, przewiduje bezwarunkowe przyjęcie wszystkich wymogów Unii. Polscy negocjatorzy bez żadnych zastrzeżeń przyjęli Decyzję 93/3632/EWWS, autorstwa UE, ustanawiającą przepisy w zakresie pomocy państwa dla przemysłu węglowego. Rząd polski zobowiązał się do "ograniczenia zdolności produkcyjnych kopalń, ograniczenia wydobycia węgla i zmniejszenia zatrudnienia".
Przypomnijmy, że w 1998 r. rząd polski złożył w Brukseli obietnicę, zgodnie z którą regulujące nasz rynek energii przepisy miałyby być dostosowane do unijnych zaledwie w ciągu 4 lat. Dotyczyło to także górnictwa. W szczególności obiecano, że w tak krótkim czasie kopalnie węgla przestaną być dotowane. Fundusze publiczne mają być wypłacane tylko w wyjątkowych przypadkach: gdy kopalnia gwarantuje przywrócenie rentowności w ciągu 3-4 lat, gdy potrzebuje pomocy na osłony socjalne, bo zamyka zakład, oraz w sytuacji, gdy przygotowuje się do ograniczenia emisji zanieczyszczeń. Wszystkie informacje o wydatkach na górnictwo mają trafiać do Brukseli co rok. Unia jest tą kwestią wyjątkowo zainteresowana, ponieważ na jej rynek z Polski trafia 15-20 mln ton węgla rocznie.
Proces restrukturyzacji górnictwa węgla przeprowadzany w innych krajach europejskich był długofalowy i przeprowadzany stopniowo. Zapoczątkowany w Niemczech w latach 50. trwa do dziś. Koncentruje się na stopniowym ograniczaniu zdolności produkcyjnych górnictwa, a w konsekwencji na zmniejszaniu zatrudnienia. Spadek zatrudnienia z tego powodu wynosi kilka tysięcy osób rocznie. Odchodzącym z kopalń zapewniono świadczenia socjalne. Z kolei we Francji w wyniku restrukturyzacji górnictwa w latach 1986-1997 spadek zatrudnienia związany z redukcją 20 tys. miejsc pracy trwał 11 lat.
Anna Raszkiewicz , Mikołaj Wójcik
Nasz Dziennik 26-08-2003

Autor: IAP